Polska Dziewczyna W Pogoni za Angielskim Snem

INTYMNA, WZRUSZAJĄCA I INSPIRUJĄCA PRAWDZIWA HISTORIA O PODĄŻANIU ZA MARZENIAMI.

BESTSELLER, KTÓRY DOTYKA SERC I DUSZ CZYTELNIKÓW NA CAŁYM ŚWIECIE. DOSTĘPNA W DWÓCH WERSJACH JĘZYKOWYCH

Życie każdego z nas jest niesamowitą podróżą do…. poznania siebie w bezwarunkowej miłości, spokoju ducha i szczęścia. Będziesz poruszony, zainspirowany i zaintrygowany, nie mogąc się doczekać tego, co wydarzy się na następnej stronie.

Największym marzeniem Moniki było zamieszkać w Anglii. W 2004 roku podobnie jak wielu innych młodych ludzi decyduje się zrealizować to marzenie, rzucając się w objęcia przeznaczenia, wyjeżdżając w nieznane. Pomimo ogromnych wyzwań od samego początku, pozostaje nieugięta, przezwyciężając swe obawy i słabości, dzielnie zmierzając ku przeznaczeniu. Gdy nagle traci wszystko, na co tak ciężko pracowała po tym, jak podążyła do innego kraju za miłością swojego życia…decyduje się opowiedzieć swoją historię, pokazując tym samym, że nigdy, przenigdy nie należy się w życiu poddawać, niezależnie od tego, jakie przeszkody zsyła nam los, oraz że droga do poznania samego siebie, nie zawsze usłana jest różami.

Inspirująca historia dzielnej kobiety opisana z lekkością i rzadko spotykaną szczerością daje niezwykły wgląd w życie emigranta w obcym kraju. To prawdziwa próba wytrwałości i odwagi, ale przede wszystkim, podróż do duchowego oświecenia, poznania siebie i znalezienia prawdziwej miłości pomimo zdrad, złamanego serca i życiowych wyzwań.

Czytając rozdziały ‘Polskiej Dziewczyny’, udasz się wraz z nią w podróż życia po pięknych krajach Europy, aby wspólnie z nią odkryć największy sekret tego, co tak naprawdę jest potrzebne, aby żyć w spokoju ducha, miłości do siebie i całego świata.

Czy jesteś gotowy na podróż do duchowego oświecenia?

*

*

KUP UNIKATOWY EGZEMPLARZ KSIĄŻKI Z AUTOGRAFEM W PROMOCYJNEJ CENIE (Liczba książek w promocji ograniczona)

*

UWAGA! 3 OPCJE DOSTAWY;

OPCJA 1- DOSTAWA W POLSCE ***PROMOCJA***

Polska Dziewczyna W Pogoni Za Angielskim Z AUTOGRAFEM

Polska wersja książki. Cena całkowita zawiera książkę papierową w miękkiej okładce w promocyjnej cenie 39 zł + przesyłka w Polsce. Książki są wysyłane w ciągu 2 dni i powinny dotrzeć w ciągu 4-5 dni. Nie jest wymagane posiadanie konta PayPal. KLIKNIJ NA PŁATNOŚĆ KARTĄ (np.Visa) I ZMIEŃ W PIERWSZYM POLU KRAJ NA POLAND (POLSKA). Dokonasz wtedy płatności kartą w języku polskim.

57.00 PLN

OPCJA 2- DOSTAWA W INNYCH KRAJACH EUROPY:

Polska Dziewczyna W Pogoni Za Angielskim Snem Z AUTOGRAFEM

Polska wersja książki. Cena całkowita zawiera książkę papierową w miękkiej okładce w promocyjnej cenie 39 zł + przesyłka do krajów w Europie. Książki są wysyłane w ciągu 2 dni i powinny dotrzeć w ciągu 7-8 dni. Nie jest wymagane posiadanie konta PayPal. KLIKNIJ NA PŁATNOŚĆ KARTĄ (np.Visa) I ZMIEŃ W PIERWSZYM POLU KRAJ NA POLAND (POLSKA). Dokonasz wtedy płatności kartą w języku polskim.

£15.00

OPCJA 3- DOSTAWA DO AMERYKI, AZJI, AUSTRALII

Polska Dziewczyna W Pogoni Za Angielskim Snem Z AUTOGRAFEM

Polska wersja książki. Cena całkowita zawiera książkę papierową w miękkiej okładce w promocyjnej cenie 39 zł + przesyłka do krajów w Amerykach Pn i Pd, Azji do Australii. Książki są wysyłane w ciągu 2 dni i powinny dotrzeć w ciągu 30 dni. Nie jest wymagane posiadanie konta PayPal. KLIKNIJ NA PŁATNOŚĆ KARTĄ (np.Visa) I ZMIEŃ W PIERWSZYM POLU KRAJ NA POLAND (POLSKA). Dokonasz wtedy płatności kartą w języku polskim.

£17.00

*

*

*

PRZECZYTAJ FRAGMENT KSIĄŻKI:

Rozdział 1 — Umrzeć przed śmiercią

„Droga do raju zaczyna się w piekle”.

— Dante Alighieri

— Ciężarówka przyjechała! — wykrzyknęła mama z kuchni, słysząc Cezara, naszego owczarka niemieckiego, szczekającego w ogrodzie.

Wybiegłam przed dom i zobaczyłam dwóch mężczyzn wychodzących z białej ciężarówki, podczas gdy mój ojczym otwierał bramę.

— Proszę, możecie wjechać do środka! —  krzyknął, machając ręką zachęcająco, a kiedy ciężarówka wjechała na nasz podjazd, mężczyźni otworzyli tylne drzwi.

Całe moje życie tam było.

Zaczęłam pomagać przy rozładowywaniu kartonów zawierających większość moich rzeczy osobistych. Jeden z mężczyzn wyjął mój biały rower ze słomianym koszykiem, w którym, kiedy go ostatnio widziałam, znajdowały się artykuły spożywcze i tulipany. Następnie pojawiły się pudła o różnych rozmiarach, każde oznaczone „Monika-Polska”.

To koniec. Moje życie jest skończone.

Było cicho. Nikt nic nie mówił, jakby dwóch chirurgów przeprowadzało autopsję, żeby zbadać przyczynę śmierci. Tylko Cezar od czasu do czasu szczekał, biegając wokół ciężarówki, nieświadomy tego, co NAPRAWDĘ się działo.  

— Czy może pani tutaj podpisać? — zapytał jeden z mężczyzn, podając mi długopis i formularz.

Robiąc to nie płakałam. Musiałam być silna.

Po odjeździe ciężarówki weszłam do pokoju, który był teraz pełen stosów pudeł. Otwierając je jedno po drugim, zauważyłam wydrukowany na płótnie obraz, na którym staliśmy z Johnem zbliżeni policzkami, z miłością trzymając się za ręce na tle białych progów pałacu Schönbrunn w Wiedniu. Potem, pomiędzy niedbale rozrzuconymi butami i kurtkami, dostrzegłam książkę, którą John zaprojektował niedługo po naszym pierwszym spotkaniu. Okładka przedstawiała nas w ciepłym uścisku przed zamkiem w Windsorze. Zatytułowana była:

Monika i John

Pierwszy miesiąc razem

Wybiegłam z domu, a potem przez tylną bramę na pole jęczmienia, gdzie ostre kłosy kaleczyły moje nagie nogi, jak gdyby wrogie miecze próbowały zadać ostatni cios w mojej przegranej bitwie o grę życia. Bez tchu upadłam na krwawiące kolana, spojrzałam w czerwone niebo wiecznego ognia u bram Hadesu, piekła na ziemi, w którym się znalazłam, i wykrzyknęłam z płaczem:

„Dlaczego???”

Następnego ranka obudziłam się, słysząc śpiew ptaków w ogrodzie i czując ogromny ból na całym ciele, dający mi do zrozumienia, że wciąż żyję.

„Dlaczego się obudziłam?” — pomyślałam. — „Nie chcę tej rzeczywistości. Nie tak mam żyć”.

Sen był jedyną rzeczą, która powstrzymywała ten rozdzierający ból. Dzięki niemu zapominałam o otaczającym mnie świecie. Odczuwałam nie tylko ból fizyczny, ale też ten, który rozdziera duszę na kawałki. W chwili, gdy po skończonym śnie moja świadomość wracała, mówiąc: — Obudź się, czeka na ciebie kolejny dzień — czułam, jakby igły znów były wpychane w moje serce. Moje powieki, nabrzmiałe od płaczu przez ostatnie tygodnie, nie mogły podnieść własnego ciężaru, sprawiając, że chciałam pozostać pogrążona w ciemnościach mojej duszy. Skurcze mięśni, promieniujące z pleców i ściskające moją klatkę piersiową w śmiertelnym uścisku, utrudniały mi oddychanie. Bicie mojego serca, głośniejsze niż tykanie zegara na ścianie, zmuszało mnie, by błagać o jedną tylko rzecz. Pragnęłam jedynie, aby przestało bić. I powstrzymało agonię utraty wszystkiego, na co tak ciężko przez lata pracowałam, ale przede wszystkim utratę mężczyzny, który był miłością mojego życia.

Co mam teraz zrobić? To koniec mojego życia. Moje marzenie się skończyło.

Nie mogłabym bardziej polec, nawet gdybym chciała. Była to największa porażka mojego życia i nie mogłam zrozumieć, dlaczego tak się stało. Zaufałam Johnowi całym moim życiem. Podałam mu moje bijące serce na srebrnej tacy, aby mógł zamknąć je w sejfie swojego serca i zachować je tam na zawsze. Poddałam się po raz pierwszy w życiu, porzucając swoją niezależność jako kobieta i pozwalając mężczyźnie, innemu człowiekowi, na przejęcie pełnej kontroli nad tym, co się ze mną stanie, tak jakbym zawierzyła Bogu: — Daję Ci moje serce i duszę, ufam Twojemu przewodnictwu, oraz że w zamian dostarczysz mi wszystkiego, czego potrzebuję. Taki rodzaj modlitwy, która wyraża wiarę w siłę wyższą i jej nieograniczoną zdolność opiekowania się ludzkim życiem. Tak jak rośliny i drzewa ślepo wiedzą, że wszechświat dostarczy im wystarczającej ilości składników odżywczych, deszczu i słońca, aby mogły bez trudu wzrastać i stać się arcydziełem Boskiego stworzenia. John nie był Bogiem – oczywiście – ani żadnym innym bóstwem, ale był częścią mojej duszy i wierzyłam, że nie pozwoliłby mi doświadczyć takiego unicestwienia mego serca.

Wpatrując się z okna mojej sypialni w ogród zanurzony w półmroku, słyszałam tylko świerszcze na polach, szczekające w oddali psy oraz miliony własnych myśli. Nie słyszałam jednak Jego. Telefon zamilkł. Zapadła głucha cisza braku esemesów. Głos mężczyzny, którego tak kochałam, był najcudowniejszym dla mnie dźwiękiem na świecie, i jego nagła nieobecność, była teraz ogłuszająca.

Jeszcze rok temu trzymaliśmy się z Johnem za ręce, słuchając najbardziej wzruszającego koncertu Straussa w Wielkiej Galerii pałacu Schönbrunn.

— Kocham cię — wyszeptałam, delikatnie całując najwspanialszego człowieka na ziemi, ze łzami w oczach od tego surrealistycznego doświadczenia.

— Ja cię kocham bardziej, kochanie! Jesteś moją piękną księżniczką!— odpowiedział.

Zaledwie kilka miesięcy temu tańczyliśmy na marmurowej podłodze naszej holenderskiej willi za milion euro, gdy weszliśmy tam po raz pierwszy.

— Witaj w domu, kochanie! — powiedział, obracając mnie i przyciągając mocno do swojego torsu, aby mnie namiętnie pocałować.

— Możemy być wreszcie szczęśliwi — odpowiedziałam, podekscytowana tym ważnym dla nas momentem.

Zaledwie kilka miesięcy temu tuliliśmy się w intymnym uścisku, zanurzeni w ciepłej wodzie basenu nieskończoności z widokiem na pokryte śniegiem Alpy i stukając się kieliszkami z szampanem.

— Czy to się naprawdę dzieje? —  zapytałam, całując czule jego ciepłe, mokre usta.

— Przyzwyczaj się do tego! To jest nasze nowe życie. Zawsze będę się Tobą opiekować.

Zaledwie kilka miesięcy temu po raz pierwszy jeździliśmy na nartach w Innsbrucku.

— Patrz, umiem jeździć! — krzyknęłam z dziecięcym entuzjazmem, ubrana w biały strój narciarski i białą uszankę z dużymi klapkami na uszy,  w której, wyglądałam jak cocker-spaniel.

— To wspaniale! Ja też!— odparł, upadając po raz setny, wywołując we mnie wybuch śmiechu.

Zaledwie kilka miesięcy temu w Austrii moja szyja została ozdobiona najbardziej wykwintnym, błyszczącym milionem kryształów naszyjnikiem, podarowanym przez najbardziej hojnego, kochającego mężczyznę, jakiego kiedykolwiek spotkałam.

— To dla Ciebie. Najpiękniejszy naszyjnik w sklepie dla najpiękniejszej kobiety!

— Dziękuję bardzo. Jesteś zbyt hojny. Ile? Tysiąc euro? Och, nie… To zbyt drogie!

— Zasługujesz na to. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!

Zaledwie kilka miesięcy temu John osłaniał mnie plecami, gdy staliśmy na łodzi, ubrani na biało, podziwiając przemykające po wodzie światła spektakularnej praskiej panoramy.

Te i setki innych wspomnień wypełniały mój umysł, torturując moją duszę, jakby były traumatycznymi retrospekcjami wojennymi. Teraz mnie raniły, a ja nie wiedziałam, jak je powstrzymać. Były to najcudowniejsze momenty mojego życia i chciałam, aby żyły we mnie na zawsze.

Moje życie za granicą się skończyło, chociaż nadal nie chciałam w to wierzyć. Mój umysł obsypywał mnie desperackimi obrazami, pełnymi nadziei, że to był tylko zły sen, że John wróci po mnie lada chwila, tak jak mi obiecał, kiedy widziałam go po raz ostatni.

— Przyjadę po Ciebie, kiedy wszystko się skończy — powiedział, całując mnie delikatnie w czoło, zanim odjechał.

Od tego dnia czekałam, aby zobaczyć jego uśmiechniętą twarz, gdy wyjdzie z samochodu przed naszą bramą. Cezar, który wyczuwał jego przybycie szybciej niż ktokolwiek z domowników, prawdopodobnie z powodu hałasu silnika naszego super samochodu, podskakiwałby z radości, szczekając jak kompletny wariat. Mama śpieszyłaby, żeby otworzyć bramę, aby John mógł do mnie podbiec, unieść mnie wysoko w powietrze i powiedzieć:

— Kocham cię, przepraszam, że cię skrzywdziłem, skarbie. Byłem taki głupi. Tęskniłem za tobą! Jesteś moim życiem!

Urzeczywistnienie tej podsuniętej przez wyobraźnię wizji było dla mnie jedyną nadzieją na zbawienie. Ale może nie miałam jeszcze otrzymać mojego zbawienia? Może musiałam doświadczyć tego duchowego ukrzyżowania, aby się całkowicie przebudzić duchowo, przestać pozwalać mojemu ego kontrolować mój umysł i ostatecznie znaleźć sekret do szczęśliwego życia w miłości? Może musiałam najpierw „umrzeć przed śmiercią”, co według mistrzów zen, magicznie przemieniłoby mnie w człowieka, który w końcu odnajdzie spokój?

Każdego ranka budziłam się, patrząc na kryształowy żyrandol, mając nadzieję, że dzisiaj będzie ten dzień, w którym John przyjedzie i zabierze mnie z powrotem do naszego domu w Holandii, gdzie będziemy żyli wolni od cierpienia, z którym borykaliśmy się od dwóch lat, że będziemy szczęśliwie cieszyć się pełnią życia.

Mama próbowała mi pomóc, jak tylko mogła, starając się zrozumieć to wszystko, tak jak ja, ale nie wiedząc, co powiedzieć, poza: — Może to lepiej —  ale z tak małym przekonaniem w głosie, że brzmiało to dla mnie nieprawdziwie.

— Przyniosłam ci twoje ulubione ciasto! —  powiedziała, siadając obok mnie na łóżku, przerażona moim stanem.

Nigdy się tego nie spodziewała. Nie było widocznych oznak tego, że jest to możliwe. Miała nadzieję, że moje pełne miłości relacje z Johnem są tak silne, że będziemy żyli długo i szczęśliwie w naszej willi w Holandii, po ślubie w gotyckiej katedrze w moim rodzinnym mieście, odjeżdżając w białej karocy do zachodzącego słońca, całując się namiętnie pod deszczem ryżu, wyrzucanym wysoko w powietrze przez wiwatujących gości.

Ja też nigdy nie myślałam, że nasza miłość się kiedyś skończy. Po prostu nie mogła. Była to najgłębsza i najpotężniejsza miłość, jakiej może doświadczyć człowiek w tym fizycznym wymiarze. A może przeczuwałam tę katastrofę, a jeśli tak, to dlaczego dziwiło mnie, że zostałam teraz uwięziona w moim rodzinnym domu w Polsce, tracąc wszystko, na co tak ciężko pracowałam przez te wszystkie lata za granicą. Leżąc na mojej rozgrzewającej, ametystowej macie, która sprawiała, że ​​moje mięśnie, piekielnie bolące nawet przy najmniejszych próbach masażu, doznawały ulgi, wpatrywałam się w ściany, próbując zrozumieć. Czy to ostatnie przesłanie od Boga? Poddaj się, Moniko! To koniec! Czy powinnam wreszcie zaprzestać tej głupoty dążenia do „tego czegoś”, lepszego życia i szczęścia na obcej ziemi? Co chcę właściwie osiągnąć? Karierę? Pieniądze? Znaleźć męża? Czy to jest sukcesem? Czy to wszystko, co można osiągnąć w życiu? Każdy może to osiągnąć, z lepszymi lub gorszymi rezultatami. I to w każdym kraju. Czego tak desperacko poszukuje moja dusza? Czyż moje ostatnie lata za granicą nie były wystarczająco dużą przygodą, aby nauczyć mnie tego, co powinnam o sobie wiedzieć? Czy może powinnam po prostu żyć od teraz spokojniej, mniej ryzykownie i „bezpieczniej” w Polsce? Czy mam zaakceptować porażkę? Ale dlaczego ta moja podróż życia ma się już skończyć? Nie, nie teraz. Jeszcze nie. Nie jestem gotowa na jej koniec, ale czy mogę zacząć życie jeszcze raz? Czy mogę zacząć wszystko od nowa, posiniaczona emocjonalnie i fizycznie, z ciężkim sercem pełnym bólu? Czy mam siłę, by podnieść ciało z tej rozgrzanej maty i stawić czoła nieprzychylnemu światu? To prawda, już raz to zrobiłam. Pojechałam do Anglii jako naiwna 25-latka i zaczęłam życie od zera. Ale teraz było inaczej. Byłam chora i pokonana, zanim jeszcze zaczęłam. Moje ciało i dusza zostały zrównane z ziemią przez buldożer, kierowany przez mężczyznę moich marzeń.

 To prawda, już raz zdecydowałam się na ten skok wiary i dwie godziny lotu na „wymarzoną wyspę”, gdzie wszystko było możliwe. Kraj nieograniczonych możliwości, jeśli tylko jest się gotowym do ciężkiej pracy i nie pozwala, aby przeszkody zatrzymywały nas po drodze, ale czy mogę zrobić to jeszcze raz? W jaki sposób? Gdzie mam jechać? Kogo mogłabym prosić o pomoc, zawstydzona moją największą życiową porażką? Zawsze nienawidziłam tej okropnej konieczności polegania na innych ludziach, która obnażała moją całkowitą wrażliwość i pokazywała, że nie jestem wystarczająco silna, by się sobą zająć, ale w tamtych latach w Anglii ufanie innym i liczenie na pomoc nieznajomych i ich dobroć były dla mnie jedynym sposobem na przetrwanie niektórych z moich największych wyzwań. Zawsze będę dziękować Bogu za to, że w najbardziej nieoczekiwanych momentach stawiał tych ludzi na mojej drodze i tym samym pomógł mi odbyć tę podróż, pełną czających za rogiem niebezpieczeństw, które mogły zakończyć się tragicznie.

— Czy powinnam spróbować jeszcze raz? Czy powinnam podjąć kolejny skok wiary i wrócić do Anglii, podnosząc się spektakularnie jak feniks z popiołów? Czy powinnam udowodnić, że mogę to zrobić jeszcze raz? Czy powinnam odzyskać swoją niezależność jako kobieta? Ale przede wszystkim, czy powinnam odzyskać godność człowieka?

Jedna z ostatnich wiadomości Johna brzmiała:

NIGDY CI SIĘ BEZE MNIE NIE UDA.

Rozdział 2 — Skok Wiary

„Dwaj są tacy, którzy nigdy nie są usatysfakcjonowani

— miłośnik świata i miłośnik wiedzy”.

— Rumi

Mój samolot wylądował na lotnisku Londyn-Stansted dziewięć lat wcześniej, w grudniowy wieczór 2004 roku.

Jako wykwalifikowana nauczycielka języka angielskiego umiałam już porozumiewać się językiem „mieszkańców”, ale moje spokojne życie z mamą, ojczymem, Cezarem i kotem Miki w Chełmży, małym miasteczku niedaleko Torunia, nie przygotowało mnie na podróż życia, którą miałam przed sobą. Pierwszych angielskich słów nauczyłam się jako mała dziewczynka, w kółko oglądając amerykański program telewizyjny, wytrwale powtarzając słowa i alfabet śpiewany przez kukiełki. W szkole nazywano mnie „geniuszką”. Podnosiłam rękę wysoko w górę, gotowa rozwiązać zadania z zeszytu ćwiczeń, jeszcze zanim inne dzieci zdążyły przeczytać polecenie. Mama, widząc moją pasję do języka angielskiego, wydawała każdą wolną złotówkę na prywatne lekcje. Zawsze znajdowała sposób, by na nie oszczędzić, chociaż żyliśmy z miesiąca na miesiąc. Jeśli miałam tego dnia lekcje angielskiego, żwawo maszerowałam do szkoły, dwa kilometry przez wieś o świcie, przy minus dziesięciu stopniach Celsjusza, z butami skrzypiącymi w półmetrowym śniegu, otulona grubym szalikiem wokół twarzy, na którym mój oddech zamarzał w lodowe kryształki. W inne dni nie byłam taka chętna. Wieczorami jeździłam dwie godziny w każdą stronę pociągiem do Torunia, aby uczęszczać na prywatne lekcje u profesora uniwersytetu. Wracając do domu w całkowitej ciemności, wzdłuż torów kolejowych, modliłam się, aby nikt mnie nie skrzywdził. I nikt nigdy nic mi nie zrobił. Moje anioły zawsze się mną opiekowały. Wykształciłam się jako nauczycielka języka angielskiego, ale zawsze miałam dziwne przeczucie, że gdy będę mówić płynnie po angielsku, świat zaoferuje mi więcej możliwości. Wkrótce zdałam sobie sprawę, że moim największym marzeniem jest życie w Anglii i mówienie pięknie brzmiących angielskich słów każdego dnia.

***

Wychodząc z sali przylotów w ten grudniowy dzień, byłam zdumiona zgiełkiem lotniska. Ubrana w białą kurtkę i szalik luźno rzucony na szyję, ciągnąc moją różową walizkę pełną ubrań i mając tylko 100 funtów w portfelu, nie wiedziałam, czy zostanę w Anglii NA ZAWSZE. Tak jak nie wiedziałam, że to, co odkryję podczas mojej podróży życia, okaże się o wiele większe, niż mogłam to sobie wyobrazić.

— Jeśli znajdę pracę, to zostanę — powiedziałam żartobliwie do mamy, która ze łzami przytulała mnie na pożegnanie na lotnisku w Bydgoszczy.

Miał to być tylko żart, ale może przemawiało przeze mnie głęboko zakorzenione pragnienie, by zawsze mieszkać w Anglii i doświadczyć bardziej ekscytującego świata niż ten wytyczony przez granice mojego miasta. To prawda, bałam się. Bałam się nieznanego. Ale moja ciekawość była silniejsza niż strach. Ponadto miałam zatrzymać się u mojej dobrej przyjaciółki Marty, która zaprosiła mnie na Święta Bożego Narodzenia. Hakim odbierał mnie z lotniska, by zabrać mnie do jej mieszkania, i kiedy zobaczyłam, jak z uśmiechem macha do mnie nad głowami tłumu, wiedziałam, że wszystko będzie dobrze.

Rozdział 3 — Riwiera Francuska

„Piękno budzi duszę do działania”.

— Dante Alighieri

Hakima poznałam na plaży w Cannes, dwa lata przed moim przybyciem do Anglii. Pływając w ciepłym, turkusowym morzu, wraz z moją przyjaciółką Anią, zachwycona zapierającym dech w piersiach pięknem wybrzeża, zauważyłam obserwującego mnie ciemnowłosego mężczyznę z goglami na głowie.

— Hej piękna! Skąd jesteś? — zapytał z szerokim uśmiechem, przypływając bliżej w krystalicznie czystej wodzie.

— Jestem z Polski — odparłam, zaskoczona jego bezpośredniością. – Jadę z wycieczką autobusem na Costa del Sol. Zatrzymujemy się tu tylko na jedną noc.

— To wspaniale, a ja jestem Francuzem i mieszkam w Londynie. Jestem nauczycielem fizyki — odparł, a kiedy usiedliśmy na plaży, rozmawialiśmy przez ponad dwie godziny.

*

*

*

*

Pobierz DARMOWE ROZDZIAŁY : https://payhip.com/b/fmc2

*

*

*

*

Pobierz DARMOWE ROZDZIAŁY: https://payhip.com/b/fmc2

*

*

*

KUP WERSJE E-BOOKA

WIELKA BRYTANIA + ŚWIAT   Polska Dziewczyna W Pogoni Za Angielskim Snem  

Zapłać w ZŁotówkach: Polska Dziewczyna W Pogoni Za Angielskim Snem

Kobohttp://bit.ly/PolskaDziewczynaKOBO

iBooks 

Legimi https://www.legimi.pl/ebook-polska-dziewczyna-w-pogoni-za-angielskim-snem-monika-wisniewska,b343292.html

Wywiady

Posłuchaj wywiadu w Radiu Pik z 23.12.2018
Wywiad dla Nowości Toruńskich i Express Bydgoski 4.01.2019
Gazeta Pomorska Grudziądz- wywiad 24.01.2019

Przeczytaj wywiad w Gazecie Pomorskiej:

https://plus.pomorska.pl/monika-wisniewska-w-tej-ksiazce-jest-moje-serce-i-moja-dusza/ar/13846282

Wywiad w Express Bydgoski:

https://plus.expressbydgoski.pl/polka-w-pogoni-za-angielskim-snem/ar/13783081

Wywiad dla portalu Grudziądz365:

https://grudziadz365.pl/pl/14_kultura/72406_monika_wi_niewska_o_podr_y_do_lepszego_poznania_siebie_wywiad.html#

Wywiad dla Nowości:


https://plus.nowosci.com.pl/polka-w-pogoni-za-angielskim-snem/ar/13783081 *

RECENZJE CZYTELNIKÓW Z GOODREADS:

Spotkanie Autorskie z książkowego tournee po Polsce- Grudziądz 15.02.2019
Spotkanie autorskie z książkowego tournee po Polsce- Toruń 04.04.2019

Moje serce zostało złamane, ale je naprawiłam i teraz dzielę się nim z całym światem’- Monika Wiśniewska